Zapraszam na test moto g30, a zatem kolejnego średniaka Motoroli, który wydaje się udoskonaloną wersją moto g9 power. Czy Motorola moto g30 warta jest Waszych pieniędzy? Sprawdziłem, abyście Wy nie musieli.

Zanim przejdę do konkretów, któtkie przypomnienie – Motorola moto g30 kosztuje w Polsce 899 złotych. Teraz powiem, czy jest – moim zdaniem – warta tych pieniędzy.

Specyfikacja Motorola moto g30

76 x 165 x 9.1 mm
200 g
jednobryłowa (bez opcji demontażu tylnej klapki)
nanoSIM + nanoSIM, Dual SIM
2020
IPS 6.5», rozdzielczość 1600×720, 270 ppi
Qualcomm Snapdragon 662
2 GHz, 8 rdzeni (4x Kryo 260 Gold + 4x Kryo 260 Silver)
Adreno 610
4 GB
5000 mAh
TAK
USB (microUSB 2.0 typu C), audio (mini-jack 3.5mm)
128 GB
Android
LTE
802.11a/b/g/n/ac (2,4 GHz i 5 GHz)
AGPS, LTEPP, SUPL, Glonass, Galileo
5.0
Tak
64 MP, wideo FullHD (1920×1080), 60 kl/s, lampa błyskowa, dodatkowe aparaty — 8 MP + 2 MP + 2 MP
13 MP

Dobrze wykonany smartfon z nietypowym gradientem

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

Motorola moto g30 prezentuje się dobrze, jak na tani smartfon z 2021 roku. Narożniki zostały mocno zaokrąglone, dzięki czemu smartfon dobrze leży w dłoni i bardzo wygodnie się z niego korzysta. Trzeba mieć jednak na uwadze, że waga jest odczuwalna.

Tylna ściana nawet nie stara się udać, że jest zrobiona ze szkła, gdyż wykonana została z tworzywa sztucznego. Zastosowano dość nietypowy gradient, który nie przypadł mi do gustu, aczkolwiek to tylko moja opinia. Doceniam fakt, że po kilkunastu dniach użytkowania nie powstała ani jedna rysa, co pozwala sądzić, że nawet po dłuższym okresie użytkowania moto g30 nadal będzie w dobrej kondycji. Dodam jeszcze, że ów panel jest matowy.

Warto jednak skorzystać z etui, które notabene jest dołączone do zestawu sprzedażowego. Jest relatywnie cienkie i bardzo elastyczne, a zatem chroni przede wszystkim przed zarysowaniami i zabrudzeniami.

Smartfon otrzymał wyświetlacz z otworem w kształcie kropli wody na kamerkę do Selfie (w górnej części oczywiście), który charakteryzuje się proporcjami zbliżonymi do kinowych, a mianowicie 20:9, a do tego jeszcze ma nieco bardziej zaokrąglone narożniki. Wypełnia on sporą część frontowego panelu, dzięki okalającym go smukłym ramkom. Tak zwany podbródek jest słuszny i zdecydowanie większy od poprzednich ramek.

Na tylnym panelu znajdziemy poczwórny aparat i diodę doświetlającą LED. Wysepka dedykowana obiektywom wystaje z obudowy. Do tego jeszcze ramka go okalająca jest minimalnie wyższa. Dzięki temu kładąc smartfon na płaskiej powierzchni, obiektywy chronione są przed zarysowaniem. A zatem plus.

Na pleckach jest także tradycyjny, okrągły czytnik linii papilarnych, który umieszczony został w idealnym miejscu i jest nieco obniżony względem lica tylnego panelu. W rzeczonym czujniku umieszczono logo marki, co jest znakiem rozpoznawczym.

Przycisk asystenta Google, belka regulacji głośności, włącznik umieszczone zostały na prawym boku. Jak dla mnie ten odpowiedzialny za otwarcie Asystenta Google jest za wysoko i zupełnie niepotrzebnie Motorola przeniosła go z lewego boku, jak ma to miejsce w poprzednich modelach. Na lewej ramce jest gniazdo na sanki z dwoma slotami – 2x nanoSIM / 1x nanoSIM + 1x microSD.

Port USB typu C, złącze słuchawkowe mini-jack 3.5mm, mikrofon i głośnik multimedialny zostały umieszczone na dolnym obrzeżu. Warto jeszcze wspomnieć, że tuż nad ekranem umieszczony jest głośnik do rozmów i dioda powiadomień (po prawej stronie), a na górnej ramce mikrofon wtórny.

Na koniec warto dodać, że moto g30 ma powłokę hydrofobową (standard IP52), a zatem jest odporna wyłącznie na zachlapania cieczą, a nie na pełne zanurzenie w wodzie.

Odświeżanie 90Hz ratuje ekran

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

Motorola postawiła w moto g30 na 6.5-calowy wyświetlacz IPS charakteryzujący się rozdzielczością HD+, proporcjami 20:9, a także odświeżaniem na poziomie 90Hz.

Niewątpliwie to właśnie częstotliwość odświeżania ekranu jest najmocniejszym punktem w specyfikacji ekranu. Dzięki takiemu odświeżaniu filmy, gry, interfejs wyglądają lepiej i zarazem płynniej, niż w przypadku tradycyjnych 60Hz (różnica jest widoczna gołym okiem), które notabene możemy sobie także włączyć. Ponadto możemy włączyć tryb automatyczny i tym samym pozostawić sterowanie częstotliwości odświeżania oprogramowaniu.

Читайте также:
Рынок датчиков изображения для смартфонов вырос на 15%, Sony остается лидером

Jako zapalony gracz w Pokemon GO, doceniam niezmiernie odświeżanie 90Hz, gdyż cała animacja, aż płynie, a coś takiego jak smużenie się nie wydarza. A w przypadku standardowych 60Hz i owszem. Niemniej, świetnie wygląda także Call of Duty Mobile i najnowszy Asphalt.

Oczarowanie odświeżaniem rekompensuje rozdzielczość wyświetlacza, która w 2021 roku wcale nie jest szczytem możliwości, tym bardziej że wg ostatniego raportu przygotowanego przez AnTuTu, króluje FHD+ i to nawet w smatfonach z niskiego segmentu.

Przy tak dużym ekranie i wspomnianej już rozdzielczości, czcionki są lekko poszarpane, a do tego jeszcze widoczne jest cieniowanie. Niespecjalnie dobrze to wygląda, a wrażenie niesmaku potęgują wyprane kolory. Kolory, które nawet po podkręceniu w ustawieniach nie cieszą mojego oka. Jakby mogło być jednak inaczej, skoro pokrycie palety sRGB nie przekracza nawet 90%.

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

Dobrze wypada natomiast maksymalne podświetlenie, a i do minimalnego zastrzeżeń mieć nie mogę. I choć zawsze mogłoby być lepiej, to jednak 427 cd/m2, jest wystarczającą wartością do korzystania z moto g30 w większości warunków oświetleniowych. Niemniej liczcie się z faktem, że w ostrym słońcu, przyda Wam się daszek z ręki albo parasol. 🙂

Zanim jednak przejdziemy do oprogramowania, pozwolę sobie jeszcze tylko nadmienić, ze zastosowany czujnik światła zastanego pracuje płynnie i relatywnie szybko, dzięki czemu szybkie przejście z jasnego pomieszczenia w ciemne i odwrotnie, nie powoduje, że ekran bije blaskiem po oczach lub jest za ciemny.

W ustawieniach nie znajdziemy niczego nowego, czego by już nie było wcześniej w smartfonach marki moto. Dlatego też oprogramowanie ekranu zawiera filtr światła niebieskiego (można samodzielnie sterować nasileniem żółtej barwy, a także zdecydować, czy filtr ma aktywować się według zaplanowanego harmonogramu). Standardowo już nie zabrakło w smartfonie moto informacji na wygaszonym ekranie. Nie są one jednak prezentowane przez cały czas. Wystarczy jednak podnieść telefon, aby ujrzeć zegar, datę, pogodę, a także stan naładowania akumulatora. Ponadto wyświetlane są powiadomienia, a z poziomu zablokowanego ekranu możemy wykonać określoną akcję – odrzucić powiadomienie lub przejść do danej aplikacji.

Jest również ciemny motyw, który tym razem pracuje w trybie automatycznym lub ręcznym – można go szybko aktywować lub wyłączyć z poziomu przełączników albo skorzystać z harmonogramu.

Akumulator, jak zawsze w przypadku moto nie rozczarowuje

Za wydajność energetyczną w smartfonie odpowiada akumulator o pojemności 5000 mAh ze wsparciem dla technologii szybkiego ładowania o mocy 20W (5V/4A).

Pamiętajcie, że szybkie ładowanie osiągniecie nie tylko z oryginalnym kablem i ładowarką, a zatem możecie skorzystać z każdej innej, o podobnej mocy. Sam proces odzyskiwania energii w moto g30 jest szybki, gdyż zajmuje mniej, niż dwie godziny (110 minut), przy czym po 30 minutach akumulator naładuje się do niemal 50%. To w zupełności wystarczy, aby korzystać ze smartfona nawet przez cały dzień.

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

Po naładowaniu do 100% smartfon rozładuje się po około dwóch dniach użytkowania, a w rękach bardziej wymagających po ładowarkę sięgać będzie trzeba średnio co 1.5 dnia. Czas na włączonym wyświetlaczu w trybie mieszanym (z przewagą aktywnego połączenia LTE) wynosił nawet siedem godzin. Uśredniony SoT to jednak około sześć godzin. Standardowo zarządzanie podświetleniem jest regulowane automatycznie przez czujnik światła zastanego.

Oprogramowanie akumulatora zawiera tryb oszczędzania energii, a także między innymi funkcję ograniczającą nadmierne ładowanie akumulatora, która po trzech dniach utrzymania smartfona pod zasilaniem sieciowym odłączy go automatycznie.

Wydajność jest tak przewidywalna, że aż nudna

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

Mam nieodparte wrażenie, że Motorola zamówiła u Qualcomma zdecydowanie za dużo układów SoC Snapdragon 662. Moto g30 to wszak kolejny już smartfon do 1000 złotych w niego wyposażony. Nie ma się jednak czemu dziwić, skoro stosuje go wielu producentów.

Jest bowiem wystarczająco wydajny do codziennego użytkowania, a także daje sobie nieźle radę z grami dostępnymi w Google Play, aczkolwiek nie oferuje stałej płynnej grafiki przez cały okres trwania rozgrywki. Jednakże w cenie do 1000 złotych znaleźć można już kilka propozycji z nowszymi jednostkami obliczeniowymi, Snapdragonem 665, a nawet Snapdragonem 732G, które oferują większe możliwości w kontekście wydajności i łączności.

Qualcomm Snapdragon 662 wytworzony w 11nm procesie litograficznym składa się z ośmiordzeniowego procesora (4x Kryo 260 Gold o taktowaniu 2.0 GHz + 4x Kryo 260 Silver@1.8 GHz) i układu graficznego Adreno 610, który w tym modelu współpracuje z 4 GB pamięci RAM. Na dane zarezerwowano 128GB pamięci wbudowanej (do naszej dyspozycji jest 86%, a zatem ~110GB) z możliwością dalszej rozbudowy poprzez wykorzystanie czytnika microSD (do 512 GB). To wszystko jednak kosztem drugiej karty SIM.

Читайте также:
Серия iPhone 12 все еще идет по графику, несмотря на пандемию COVID-19

W popularnych testach syntetycznych widać, że ogólna wydajność układu Snapdragon 662 nie jest najlepsza, aczkolwiek stosunek ceny do wydajności został zachowany, więc nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Jasne, zmiana ustawień grafiki w wymagających grach jest wręcz wskazana, ale poza tym moto g30 nie daje powodów do narzekań.

Cieszy fakt, że moto g30 zaraz po wyjęciu z pudełka pracuje pod kontrolą systemu Android 11, aczkolwiek z poziomem zabezpieczeń z grudnia 2020 oku. Niemniej po przejściu do sekcji aktualizacji systemowych, dostępna jest do pobrania aktualizacja oprogramowania wnosząca między innymi zabezpieczenia ze stycznia tego roku.

Oprogramowanie jest przejrzyste i przyjemne dla oka. Świetnie prezentuje się wielofunkcyjny widżet zegara. Wyświetla on bowiem nie tylko aktualną godzinę, ale również informacje pogodowe, datę, jak również stan naładowania akumulatora. Ten ostatni jest w formie okręgu.

Jest również kilka gestów, w tym:

  • umożliwiający uruchomienie aparatu głównego
  • włączenie / wyłączenie latarki poprzez dwukrotne potrząśnięcie
  • wykonanie zrzutu ekranu trzema palcami
  • wyciszenie dzwonka poprzez podniesienie telefonu
  • wyciszenie dzwonka poprzez obrócenie telefonu wyświetlaczem do dołu

Do tego jeszcze Motorola dorzuciła porady dotyczące nowości w systemie Android 11, a także te dotyczące rozwiązań zastosowanych w smartfonie.

Cieszy również fakt, że Motorola nie instaluje zbędnych aplikacji, a jedynie te najbardziej potrzebne. Resztę można doinstalować, a sugerowane (choć nie zainstalowane) mają szare ikony.

Kompletny zestaw czterech obiektywów

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

Jeśli chodzi o optykę, moto g30 wyposażona została w zestaw czterech obiektywów umieszczonych na tylnym panelu. Ich specyfikacja zaczyna się od modułu podstawowego 64MP (technologia Quad Pixel) z rozmiarem pojedynczego piksela 1.4 µm i światłem f/1.7, a zatem zdjęcia końcowe są w rozdzielczości 16MP. Kolejny raz maksymalna rozdzielczość wideo z tylnego aparatu jest ograniczona do FullHD (1080p) przy 60 klatkach na sekundę.

Do tego dochodzi jeszcze jednostka makro charakteryzująca się rozdzielczością 2MP, z pikselami o rozmiarze 1.75µm, przysłoną f/2.4 (minimalna odległość ustawiania ostrości 2,5 cm). Jest jeszcze obiektyw odpowiedzialny za głębię ostrości z autofocusem (2 MP, f/2.4, 1,75 μm).

–>Zobacz zdjęciaw pełnej rozdzielczości

Ostatnim z aparatów jest ultraszerokokątny obiektyw 8MP z przysłoną f/2.2, rozmiarem pojedynczego piksela 1.12 μm i polem widzenia 118°. To tradycyjny szeroki kąt, a zatem wszystko wskazuje na to, że Motorola zrezygnowała z rozwiązania Action Cam, które nie wszystkim przypada do gustu.

Z przodu oczko dla aparatu mieści 13-megapikselową kamerę z otworem względnym obiektywu f/2.2 i rozmiarem pikseli 1.12 μm. Nagrywać filmy można w rozdzielczości 1080p@30fps.

tryb nocny

moto g30, tak samo jak moto g9 power ma na pokładzie oprogramowanie Night Vision, które jest niczym innym jak nowym trybem nocnym szeroko reklamowanym przez producenta. Bazuje wyłącznie na oprogramowaniu, choć nie bez znaczenia jest także jasna przysłona aparatu głównego, która wpuszcza wystarczającą ilość światła w gorszych warunkach oświetleniowych, aby finalne zdjęcia ocenić jako całkiem przyzwoite.

I choć zdjęcia prezentują się nieco lepiej, aniżeli w przypadku wspomnianego już modelu g9 power, to jednak szumy i spadek szczegółowości są dostrzegalne. Myślę jednak, że w przedziale cenowym do 1000 złotych model ten wypada dobrze.

aparat główny

szeroki kąt

Jeśli natomiast chodzi o fotografie wykonane za dnia, to cechują się sporą ilością szczegółów, jak również przyzwoitym zakresem tonalnym. Automat dobrze zarządza balansem bieli, kontrastem, jak również czasem naświetlania i ustawianiem ostrości. Automatyczny HDR nie jest agresywny i wykonuje powierzone mu zadanie – podbija kontrast i zarazem sprawia, że zdjęcia prezentują się lepiej.

Przyzwoicie prezentują się fotografie wykonywane przy pomocy obiektywu ultraszerokokątnego, gdyż ilość rejestrowanych detali jest zadowalająca, a kolory ładne i odpowiednio nasycone. Nawet te wieczorne są akceptowalne, ale tylko na ekranie telefonu. Na krawędziach widać jednak zniekształcenia i szum, aczkolwiek jest to powszechne zjawisko w niedrogich smartfonach.

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

Sensor makro jest w stanie wydobyć detale z bliskiej odległości, aczkolwiek trzeba mieć pewną rękę, bo o poruszenie w takich sytuacjach wcale nie trudno. Tryb portretowy również uważam za udany, gdyż dobrze odcina i rozmywa tło od fotografowanej osoby.

Читайте также:
Хакер крадет код графического процессора Xbox Series X и просит за него 100 миллионов долларов

Motorola morto g30 nagrywa materiały wideo w rozdzielczości do 1080p, aczkolwiek w 60 klatkach na sekundę. Nie zabrakło oczywiście 1080@30fps. Dostępny jest również tryb rejestrowania w zwolnionym tempie, ale wyłącznie w rozdzielczości HD.

Jeżeli chodzi o ogólną jakość wideo, to mogłoby być lepiej, ale i tak jest poprawnie w tym przedziale cenowym. Otrzymujemy materiał wideo z niezłą, choć nie najlepszą szczegółowością i dobrym zakresem tonalnym. Do samego dźwięku nie mam zastrzeżeń. To wszystko tyczy się jednak wyłącznie korzystnych warunków oświetleniowych, gdyż w nocy smartfon sobie nie radzi z nagrywaniem wideo.

Frontowy aparat w moto g30 jest także dobry, bowiem rejestruje szczegółowe selfie w jasnym świetle słonecznym, które charakteryzuje się dobrymi kolorami. Tryb nocny dostępny w aparacie spełnia swoje zadanie, gdyż dobrze rozjaśnia fotografie.

Zaplecze komunikacyjne jest kompletne

Wyposażenie moto g30 jest po prostu kompletne. Motorola bezbłędnie trafiła w potrzeby nas wszystkich. Smartfon ma bowiem nie tylko dwuzakresowy moduł sieci bezprzewodowej Wi-Fi (802.11ac), Bluetooth 5.0, czy system nawigacji satelitarnej Galileo i USB-C, ale także NFC, dzięki czemu możliwe jest między innymi wykonywanie płatności zbliżeniowych, co obecnie jest niezwykle istotne.

Oczywiście na pokładzie smartfona mamy także dualSIM, choć hybrydowy, a także wyjście słuchawkowe 3.5mm. Muszę jeszcze zaznaczyć, że wszystkie zastosowane standardy komunikacji działają należycie i nie sprawiały mi podczas testowania problemów.

Nie mam też żadnych zastrzeżeń do wykonywania połączeń głosowych i ich jakości. Smartfon nie gubi zasięgu, dźwięk jest odpowiednio głośny, a mikrofony dobrze zbierają głos.

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

Pojedynczy głośnik umieszczony na dolnym obrzeżu zastosowany w smartfonie spełnia swoje zadanie i w zasadzie nie wyróżnia się niczym szczególnym. Z pewnością jest donośny, a wydobywający się z niego dźwięk jest poprawny.

Na wyposażeniu jest także radio FM, które do działania nie wymaga zestawu słuchawkowego, aczkolwiek lepiej nie zapomnijcie go podłączyć, gdyż w innym przypadku zamiast ulubionej audycji usłyszycie niemal wyłącznie szumy.

Do poruszenia została nam jeszcze kwestia znajdującego się na tylnym panelu czytnika linii papilarnych. Podczas całego okresu testowego działał on bardzo dobrze. Bezbłędnie odczytuje zdefiniowane odciski, a szybkość jego działania jest zadowalająca. Oczywiście czujnik jest aktywny, a zatem wystarczy przytknąć palec, aby odblokować ekran.

Warto, abyście wiedzieli, że w oprogramowaniu znajduje się także funkcja odblokowania smartfona za pomocą skanu twarzy. Działa dobrze i relatywnie szybko.

Podsumowanie

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

Kiedy debiutuje nowy smartfon w cenie do 1000 złotych zawsze mam gdzieś z tyłu głowy, że zaoferuje wszystko to, co już dostępne jest na rynku. I nie inaczej jest w przypadku moto g30, dlatego też model ten wcale nie będzie miał lekko, aczkolwiek ma kilka atutów.

Zacznijmy jednak od jego największej wady, a mianowicie wyświetlacza. Doceniam bardzo odświeżanie 90 Hz, ale na tym moje zachwyty się kończą, gdyż generowane kolory i rozdzielczość w cenie do 900 złotych powinny być lepsze. Nie oczekuję panelu OLED, a jedynie przyjemnych i żywych kolorów, jak również lepszej rozdzielczości. Taki panel ma do zaoferowania choćby Realme 7, który jest w podobnej cenie.

Sama wydajność smartfona też nie jest spektakularna, aczkolwiek samo działanie i uruchamiane nawet bardziej wymagających gier nie daje powodów do narzekań. Choć kolejny raz mogę spokojnie przytoczyć Realme 7, który jest smartfonem szybszym i zarazem bardziej przyszłościowym, gdyż zastosowany tam Mediatek helio G95 daje więcej frajdy z rozgrywki i oferuje ją na płynniejszym poziomie.

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

moto g30 / fot. gsmManiaK.pl

Pochwalić trzeba jednak długi czas pracy na pojedynczym ładowaniu, który w przypadku moto stał się już znakiem rozpoznawczym tak, jak logo w czytniku. Czujnik biometryczny i odblokowanie twarzą, to także rozwiązania zasługujące na słowa uznania w moto g30.

Aparaty także są niczego sobie, aczkolwiek nie wyróżnia się mocno na tle innych urządzeń dostępnych na rynku. No może poza trybem nocnym, który jest naprawdę niezły.

Wychodzi zatem, że moto g30 to smartfon poprawny, aczkolwiek wcale nie najlepszy w swojej klasie. Myślę jednak, że osoby decydujące się na zakup i świadome jego słabości będą zadowolone. Jeśli jednak nie jesteście w stanie przeboleć ekranu, to wybór jest moim zdaniem oczywisty… Realme 7.

Ocena końcowa testu [1-10]: 8.2

  • Aparat7,8
  • Bateria9,0
  • Ekran7,5
  • Jakość8,5
  • Wydajność w grach8,0

ZALETY

  • złącze słuchawkowe mini-jack 3.5 mm
  • dobry aparat główny i to nie tylko za dnia
  • NFC
  • Android 11
  • odpowiednia kultura pracy
  • dobry czas pracy na baterii
  • odświeżanie 90Hz

WADY

  • ekran o przeciętnych parametrach
  • przycisk Asystenta Google w niewygodnym miejscu